poniedziałek, 30 stycznia 2017

Przeganiając niemoc

Czasem dopada mnie niemoc. Tak po prostu. Jakby chandra, depresja. Mam ochotę napisać tu znowu kilka słów od siebie. Czy mogą mieć dla Ciebie jakąś wartość? To zależy. Może w tym tekście znajdziesz powód swojej niechęci. Albo po prostu zmusi Cię do refleksji. Chcę w to wierzyć.


Uczę się na egzaminy, których za bardzo nie chcę zdawać. Głupie, nie? To moja przedostatnia sesja na studiach. A mi się już nie chce. Do tego natłok negatywnych myśli. "Niczego nie osiągnęłam, mam prawie 24 lata i nic nie mam, a inni są już daleko przede mną". Na szczęście w kryzysowym momencie nie byłam sama. Dostałam gorącą herbatę i jeszcze gorętsze słowa. 

Dzisiejszy dzień spędziłam na niczym. No tak, miałam się uczyć. A tu brak chęci, nic do głowy nie wchodzi. Za to jest facebook. No tak, nawet nie obejrzałam żadnego filmu ani nie czytałam książki, po prostu scrollowałam fejsa. Bez sensu, nie? Ale przy scrollowaniu fejsa doszłam do kilku wniosków. Więc może te kilka godzin to nie taki czas zmarnowany? No pewnie, dałoby się go lepiej spożytkować. Ale jednak, coś się wykluło w mojej głowie...

Stąd ta niemoc? Przecież kilka miesięcy temu krzyczałam z radości, że moje życie wygląda tak, jak zawsze chciałam! A teraz co? No właśnie. Postawiłam sobie kilka celów, część zrealizowałam. Inne sprawdziłam i odrzuciłam bo mi się nie spodobały. Po prostu jak na ten moment się zrealizowałam. I z braku zajęcia po prostu się wypaliłam! 

No bo tak. Bycia porządną studentką dwóch kierunków byłam. Zbuntowaną studentką, żyjącą za socjal i pieniądze od rodziców (przepalającą i przepijającą cały hajs hajs hajs) też. Robienia makijaży spróbowałam (niewykluczone, że do tego wrócę). Wylądowałam we Włoszech. Nauczyłam się włoskiego. Spróbowałam włoskiego życia (i wiem, że tego chcę!). I to by było na tyle - takie miałam założenia (tak z grubsza) i już wiem, co z tego mi pasuje, a co nie. Więc normalne, że straciłam werwę, nie?

Dlatego pora na ustalenie nowych priorytetów. Już wiem, że wieczne studiowanie nie dla mnie. Już wiem, że znalazłam swoje miejsce na ziemi. Poznałam nowy język obcy. Teraz czas działać i zgodnie z hasłem 2017 roku, nie bać się, tylko żyć odważnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz